środa, 2 października 2013

Odcinek 12: Matki, żony i kochanki... powrót do przeszłości

Jak wszystkim wiadomo, dzielne kompaniony z szerzącej postrach na całym Mazowszu ekipy Ciemnych Futerkowych Psowatych zmieniły barwy na 1Młot (czy jakoś podobnie), wciągając przy okazji w swe szeregi resztki zdeprawowanych do szpiku kości i nie umiejących wystarczająco wiele, by pokazywać się z nimi na mieście wojaków z teamu pod znakiem końskiego buta.

Razem uczynili zaczątki pierwszego i największego plutonu mazowieckiej obrony terytorialnej, która miała rozgromić wszystkie istniejące i nieistniejące teamy w poczuciu obywatelskiego obowiązku, w braku oparów alkoholicznych odmętów świadomości jaki przypisywany jest innym agejom oraz ustanowić nowy standard w działaniach paramilitarnych, w których nie chodzi o to, by dobrze się bawić! Chodzi o to, by służyć Państwu, Bogu, Prezesowi i ... chyba się zagalopowałam.

Tak więc dzielne resztki Psowatych i pozostałości z Końskiego Buta spotkały się ostatnimi czasy w kompleksie leśnym naszej wojskowej uczelni i odbyły wspólny trening. Jakież było moje niesamowite zdziwienie, gdy na pełnej barw i ekspresji relacji uczynionej aparatem  niezwyciężonego Breloczka ujrzały me oczęta mego szanownego byłego nieślubnego znajomego, który zarzekając się, że nigdy nie wróci w szeregi pod patronatem Łosia, trenował zaciekle wraz z Pierwszym Pod Piernatami Niebios Młotem w blasku jesiennego słońca...

Jak więc wnika z tych zastraszających i alarmujących wyników naszego małego internetowego śledztwa, w naszej okolicy wyrosła niezwykle silna i zwarta pod względem własnych priorytetów  (he he he...) jednostka w dziwnym składzie, która niezwłocznie stanie się dla nas okrutnym zagrożeniem.

Biada nam... rozpustnym, rozpitym i świetnie się bawiącym...

Biada, zagłada i kac wielki...

Materiały, które posłużyły mi, i Prof. Biniędzie do utworzenia tej naukowej
fikcji zawarte są na blogu fotograficznym wszystkim znanym, oraz fejsbuniu.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz