piątek, 12 października 2012

Odcinek 8 - KPU i zwierzątka

Jak wiadomo, nawet tacy twardziele jak członkowie KPU mają słabość do bardziej lub mniej puchatych stworzonek. Oto kilka anegdot związanych z przeróżnymi pupilami plutonowymi...

***
Trening CQB na Zarębi. Niestety znany i nawet lubiany pies Fenka i Kiedryna doznał lekkiego rozstroju żołądka, więc musiał przyjechać wraz ze swoim Państwem na Warsztaty. Trwa ogólne rozprężenie, ludzie się szpejują, błądzą z prawa na lewo, stoją w grupkach paląc fajki i zastanawiają się, czemu u licha w tak śliczny lipcowy poranek ubrali się w mundury i przyjechali na jakieś zadupie zamiast leczyć kaca po piątkowej imprezie w zaciszu własnej sypialni.
Kiedryn gdzieś zniknął omawiając plan na warsztaty, Fenek wraz z Bohunem (rzeczony pies) i resztą Francuzów stoją i oddają się konwersacji.  Nagle na tą scenę wchodzi Łoś z Klępą, ubraną w sandałki i powabną kieckę...
- Od kiedy to się zwierzęta na Warsztaty przywozi...? - rzuca niechętnie Łoś w stronę grupki z Bohunem, po czym nie czekając na odpowiedź oddala się wraz ze swą świtą (dzielnym Toddy w osobie Mara).
- No cóż, każdy przywozi takie zwierzątko na Warsztaty, jakie ma w domu... Ty z psem... On z Klępą... - kwituje ktoś z Francuzów...

***

Trening wspólny z BF na Radziejowicach. Jak zwykle dzielni wojacy szykują się pieczołowicie na trening (czyli siedzą w radosnym rozgardiaszu i dyskutują o dupie Maryni). Nagle dyskusję dominuje sprawa niezwykłej wagi:
Otóż Hubert stał się posiadaczem małego kotka. Kotek ten jest całkiem czarny... Można by nawet rzec, że jest to Czarny Kot... I wszystko byłoby dobrze, nazwany zostałby na cześć najsławniejszego Czornego Kota w historii, jednak los okazał się wybitnie złośliwy w tym przypadku i kot jest kotką. Co teraz, rozmyślają dzielni Francuzi... Przecież nie nazwiemy kocicy Goorczyca...


1 komentarz: