poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Odcinek 2 - Katanga w zasadzce

Po licznych obserwacjach naszych zacnych członków w sytuacji wpadnięcia w planowaną lub nie planowaną zasadzkę stwierdziliśmy, iż różne nasze teamy mają swoiste typy zachowania w tym właśnie momencie.

Zaczynając alfabetycznie:

AIM - Podążając po leśnych duktach w ulubionym szyku tego teamu - szyku Rój, Aim ( i Źli) wpadają w zasadzkę. Pierwszy życie traci Victor, który machając rękami zwraca na siebie najwięcej uwagi. Rudy odbiega gdzieś bez żadnego rozkazu, mając zamiar zajść adwersarzy od tyłu. Znika za horyzontem i nikt go więcej nie widzi. Księciu obraża się, że jego replika nie strzela na taką odległość, k*rwi na zieloną taktykę i odmawia dalszej zabawy. Rzeczek puszcza się biegiem na oślep mając zamiar przerazić przeciwnika zarostem alla Rumcajs. Chiba krzyczy na resztę, że oni wcale nie robią tego, co ona chce, następnie strzela focha i odmarzają jej paluszki. Kruszyna ginie ostatni, wrzeszcząc wniebogłosy "KATANGAAAAAAAAAA" zabijając uprzednio Rudego, który w niewyjaśnionych okolicznościach wybiega mu pod lufę.

Czarny Kot - Koty wchodzą w zasadzkę, zalegają w trawie obmyślając plan. Goorock wysyła kogoś na samobójczą misję, następnie obraża się na niego i oskarża o dezercje, zerwanie traktatu pokojowego  między Polską a Białorusią oraz pogwałcenie zapisów konwencji genewskiej. Reszta leży w krzakach i doznaje syndromu stresu pourazowego. W końcu nieprzyjaciel nudzi się ostrzeliwaniem pozycji z dystansu i podchodzi niepostrzeżenie do Goorocka wydzierającego się na swoich podwładnych. Goorock zostaje postrzelony, nie przyznaje się, obraża i idzie w pizdu. Reszta odchodzi w poczuciu niesmaku.

Czarny Lis - (stan osobowy z przed transferu Kiedryna do 1'er Rpimy) Carlos wchodzi w zasadzkę, wraz z Markiem zalegają w krzakach. Kiedryn i Lucek ze świnimi zachodzą nieprzyjaciela pod kątem 90 stopni i eliminują zagrożenie. Marek w czapce od czapy co jakiś czas wystaje zza linii trawy / śniegu. Po udanej akcji Carlos triumfalnie wychodzi z krzaków i ogłasza swą glorię i chwałę, wytykając błędy wszystkim pozostałym. Uszy odstają regulaminowo.

Podkowa - Drużyna wpada w zasadzkę. Szczur chowa się w mysiej norze i po kolei wycina przeciwników. Wpada Ed, zabija trzech swoich. Jary stojąc za drzewem wrzeszczy na cały las "Na przód! Podkowa ataaaaak! Jedynki Przód!!!!". Cała reszta teamu siedzi w miejscu. W efekcie w terenie działań zostaje Misiek, który wraca następnego dnia po wyeliminowaniu kolejnych trzech zasadzek. Reszta dawno pije w bazie, paląc trawę w ukryciu przed Jarym.

Rpima - Francuzi wpadają w zasadzkę. Harpun niańczy Kacpra, Beltus wyskakuje frontalnie w pełnej balistyce wrzeszcząc za dziesięciu. Lewik patrzy na wszystko sceptycznie zaciągając się fajkiem i zastanawiając, czy na pewno musimy tam iść. Semko na rauszu gubi się w krzakach i odnajduje po kilku godzinach. Mały w Rosomaku wjeżdża na minę. Sheik patrzy na wszystko wielkimi, nierozumiejącymi nic oczami i stara się odnaleźć w radosnym rozgardiaszu. Blood z oddali punktuje nieprzyjaciela. Francuzi wychodzą z zasadzki bez większych strat, jeśli oczywiście nie liczyć Semka, który zasypia w krzakach.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz